Prasa
Wywiad dla magazynu PURE METAL
Sierpień 2005



Prasa / Puremetal 3 2005Monstrum to zespół grający klasyczny heavy metal. Rzeszowianie wydając płytę "Za horyzontem ciszy" pokazali się z jak najlepszej strony na naszym krajowym podwórku, stąd ich obecność na łamach Pure Metal. Zapraszamy do wywiadu...

Podobno zaczynaliście od punk-rocka? Skąd więc ta miłość, albo pociąg do klasycznego heavy metalu? I dlaczego akurat do tej muzyki?

Żeby zagrać porządny heavy metal trzeba podeprzeć go niezłym warsztatem technicznym. My raczkowaliśmy muzycznie, ot po prostu byliśmy bandą młodych dzieciaków, które chwyciły za instrumenty. Umiejętności tak od razu nie przyszły, sprzęt również. Większość z nas słuchała heavy już od podstawówki, pozostali również byli w klimatach metalowych. Ta muzyka fascynowała nas od zawsze i wiadomo było, że prędzej czy później będziemy grać heavy metal.

Istniejecie już 11 lat, sporo, ale Wasz dorobek jest raczej skromny: 3 dema, singiel, album... tak trudno było zaistnieć?

Co tu Panie dużo mówić. Sytuacja na polskim rynku muzycznym jest delikatnie mówiąc kiepska. Rzadko, jeśli w ogóle, zdarza się coś na miarę amerykańskiego snu, że jednego dnia jesteś grajkiem ulicznym a drugiego podpisujesz atrakcyjny kontrakt, nagrywasz ckliwą piosnkę i smażysz tyłek na Hawajach. Branża muzyczna w Polsce jest zepsuta przez układy, trudno jest zaistnieć i to nie tylko w naszym klimacie muzycznym. No chyba że się ma za sobą plecy wujka Cześka czy kogoś tam będącego od dawna w branży. Muzyka jest produktem, który musi się sprzedawać, wielcy w branży nie są zainteresowani inwestowaniem w młode zespoły. Ale to fakt że nasz dorobek płytowy jest skromny jak na 11 lat. Cóż, dużo zmian składu, brak możliwości zarejestrowania materiału ? fundusze, studio nagrań itd. Mam nadzieję że teraz gdy wystartowaliśmy ta już pójdzie z górki hehe

Miejmy taką nadzieję! Dlaczego ?Monstrum?? Skąd taka nazwa?

Kiedyś nazywaliśmy się Egzekutor ale taka kapela już istniała więc, trzeba było zmienić nazwę, Miało być Monsun, ale ktoś powiedział Monstrum i tak zostało. Nazwa miała nie być obcojęzyczna i pasować do klimatu. Tak narodziła się heavy metalowa bestia.


Jak to jest: nagrać i wydać profesjonalnie własnym sumptem swój debiutancki album? Pytam, bo mnie laikowi, wydaje się to dość drogim i heroicznym posunięciem, a Wasza determinacja zasługuje tym bardziej na pochwałę, że "Za horyzontem ciszy" to płyta absolutnie zajebista, po prostu klasyczny heavy metal!


Fajnie, że jest ten album, ale nie poszłoby to tak łatwo gdyby nie nasz sponsor Systemy Informatyczne SET(H) z Rzeszowa. Nie łatwo teraz pchać ten wózek do przodu kiedy nie ma wsparcia żadnej firmy fonograficznej. Była propozycja wydawnicza, ale nie zdecydowaliśmy się na związanie się w ciemno z wydawcą na 3 płyty. Fakt że studio nagrań, czy kopiarnie i drukarnie to nie tania rzecz ale poszło, a teraz cieszą takie stwierdzenia jak Wasze.

Gdzie i jak długo nagrywaliście Wasza pierwsza płytę ? ?Za horyzontem ciszy??

Trochę kombinowaliśmy. Gary nagraliśmy w studio Shinook w Dębicy, pozostałe instrumenty w Studio Rejs w Rzeszowie (dobry układ z właścicielem) . Całość złożyliśmy do kupy i zmasterowaliśmy już w bardzo popularnym Studio Spaart w Boguchwale koło Rzeszowa. Realizatorem był Jacek Młodochowski. Wszystko to długo trwało bo prawie pół roku. nagrywaliśmy na miejscu, więc z doskoku po robocie nie raz do białego rana. Parę razy mało nie pozabijaliśmy się nawzajem, bo zmęczenie dawało w kość. Ale efekt jest nie najgorszy, no i wynieśliśmy pewne doświadczenia, które wykorzystamy w przyszłości przy nagrywaniu kolejnych płyt.

A jak długo powstawał materiał na ten album, jaki jest wasz najstarszy utwór na płycie, jaki Waszym zdaniem najlepszy, a jaki najchętniej i najgoręcej przyjmowany na koncertach?

Materiał powstawał około 2 lat, z tym, że gdy niemalże wszystkie utwory były podopinane przyjęliśmy do zespołu 3 gitarzystę - Ślimaka. Dogrywanie 3 gitary spowodował, że nieco przearanżowaliśmy istniejące kompozycje a dwie nawet budowaliśmy prawie od nowa. Najstarszym utworem jest Metalowy Miecz, został on już nagrany na nasze pierwsze studyjne demo z 1998 r,(oczywiście teraz jest na 3 gitary i nieco przerobiony). A najlepszy? Nie wiem każdy z nas ma jakiegoś faworyta, kolejny teledysk natomiast postanowiliśmy nakręcić do ?Kamiennej łzy?. Fajnie ze ludzie znają i śpiewają nasze utwory, a który odbierają najlepiej? Może właśnie Metalowy Miecz bo gramy go najdłużej, a może Wolności Smak bo znalazł się na singlu promocyjnym, oraz jest do niego nakręcony teledysk, może Kapłani metalu bo to taki metalowy hymn.


"Za horyzontem ciszy" podoba mi się bardziej niż najnowsza pozycja Turbo "Tożsamość". Wiem, że muzyka to nie są wyścigi, ale z drugiej strony takie porównania same się nasuwają przy słuchaniu.


No cóż są różne gusta i skojarzenia. Moim zdaniem płyta Turbo jest absolutnie zajebista i wyrywa z butów, tym bardziej cieszy mnie Twoje powyższe stwierdzenie. Jest za wcześnie na to chyba żeby nas porównywać z takimi zespołami jak Turbo, które na trwałe wpisały się w historię polskiej muzyki. Staramy się grać porządny heavy metal, a że czasem jesteśmy porównywani do tych najlepszych to tylko powód do dumy i pozytywny kopniak dla nas, by stale rozwijać swój warsztat muzyczny i tworzyć coraz lepsze kawałki.

Jak radzicie sobie z promocją i dystrybucją? Wiem, że zajął się tym po części Bart Gabriel, ale pewnie wiele jest na waszej głowie. Macie jakieś dane o sprzedaży albumu?

Tak Bart pomaga nam w dystrybucji z niezłym skutkiem. A tak to sami musimy sobie radzić, dobrze że mamy menadżera w osobie Przemasa Grządziela , pomaga nam również w dalszym ciągu nasz poprzedni menadżer Gregu. Ciężko jest jak nie stoi za tym żadna firma fonograficzna, mająca swoje doświadczenie i kanały dystrybucyjne. Ale nie jest źle. Nasza płyta jest dostępna w kilkunastu sklepach w całej Polsce, dostaliśmy też sporo zamówień z Niemiec i... Japonii, wiele płyt sprzedajemy wysyłkowo.

No to nieźle! Stajecie się znani! Gdzie można nabyć wasz album?

Zamawiając poprzez stronę internetową (www.monstrum.metal.pl), tam też jest wykaz sklepów gdzie jest dostępna, lista tych miejsc stale się powiększa. Także na koncertach i w klubach, w których gramy. Cały czas pracujemy nad dystrybucją. Szukamy nowych kanałów i nowych miejsc. Mamy nadzieję, że dystrybucją następnej płyty zajmie się już jakaś wytwórnia.

Jak wygląda sprawa kontraktu? Zainteresowała się wami jakaś wytwórnia?

Tak, ale nie zdecydowaliśmy się na podpisanie umowy na 3 płyty. Zresztą dzięki wielkiej pomocy naszego sponsora firmy Set(H) z Rzeszowa, udało nam się nagrać i wydać to wszystko własnymi siłami. Zafirmowała nas firma z Rzeszowa - ?Studio Multimedia?, której właściciel Marek Czarnik prowadzi kawiarnie Rejs w Rzeszowie, Tam odbyła się premiera płyty, on też zrobił dla nas teledysk i pracuje nad kolejnym.

Gdyby skontaktował się z Wami jakiś cwaniak z dużej wytwórni i zaproponował Wam kontrakt, ale pod warunkiem, że skrócicie utwory, zmienicie teksty na angielskie i zmienicie image... Jaką uzyskałby odpowiedź?

To chyba jasne, my robimy wszystko tak jak nam pasuje, jak czujemy, co nam w duszy gra i co mamy w sercach naszych gorących, śpiewamy po polsku i sami chcemy decydować o naszej muzyce i wizerunku. Tak więc usłyszałby od nas: wąchaj kija, zamknij ryj i lepiej idź upiec placek. Oczywiście nie oznacza to, że my w ogóle jesteśmy niereformowalni. Do pertraktacji jesteśmy jak najbardziej skłonni, ale na pewno nie tak radykalnej, która uderza w podstawy naszej muzyki, kierunku w którym podążamy i jesteśmy wierni od lat. Z nami zawsze się można dogadać, nie jesteśmy nabuczonymi bubkami, ale jak ktoś przegina to pozna prawdziwy pazur bestii.

Spytam Was o teksty. Są bardzo typowe, ?wicie, rozumicie, miecze, jazda na motórze, potęga metalu? i tak dalej. Mnie osobiście przypadły do gustu, chociaż poruszają się w kategorii estetycznej kiczu - ale to nic negatywnego, po prostu cały heavy metal operuje kiczem, począwszy od okładek, przez muzykę, po teksty i to jest jasne jak słońce i wcale nie oznacza, że jest to złe.


Może i to jest kicz, ale co jest złego w mieczach, motocyklach czy potędze metalu, wyobraź sobie zresztą taką muzykę i jakieś teksty marynistyczne, czyli o przysłowiowej dupie Maryni, o miłości czy jakieś nakazy, zakazy. My nie politykujemy, nie pouczamy, nie komentujemy. Prasa, radio, telewizja codziennie katuje nas szokującymi informacjami o przekrętach polityków, zbrodniach, wypadkach, tragediach. Heavy metal i jego teksty pozwalają uciec od tego syfu. Za to chyba ludzie kochają heavy metal.

My śpiewamy po polsku, bo chcemy by ludzie rozumieli nasze teksty. Dzięki temu śpiewane są one przez fanów na koncertach. Ludzie, którzy nawet jak słyszą nas po raz pierwszy potrafią w miarę poprawnie zanucić refreny naszych utworów. Zresztą wielu polskich wykonawców śpiewa po angielsku, a niewielu z nich tak naprawdę zna dobrze ten język. W angielskim można przemycić każdą bzdurę i tak będzie brzmiało fajnie. Sztuką jest napisać dobry tekst po polsku.

A jeśli spotykacie się z negatywnymi opiniami dotyczącymi liryków, to co mówią krytycy? ?Wicie, rozumicie?, studiowałem polonistykę, gdzie wiele osób z przekąsem wypowiadało się na temat takich tekstów oraz metalu w ogóle. Dla nich było to bezguście i żenada - dla mnie ich postawa była pożałowania godna, wiecie, tacy świeżo nawróceni fani jazzu i awangardy.

Spotykamy się oczywiście z krytyką naszych tekstów, bo nigdy nie zadowolisz wszystkich. Nie za bardzo przejmujemy się takimi komentarzami. W naszym narodzie ciężko jest o tolerancję, każdy chce mieć rację i jego racja jest bardziej mojsza od twojszej, a moja racja jest najmojsza z mojszych, hehehe. Heavy metal zawsze był krytykowany tak od strony muzycznej jaki i lirycznej. Trzeba robić swoje i pamiętać, że muzyka to przede wszystkim radość, ma nieść pozytywne wibracje, a nie katować umysł rozważaniami co poeta miał na myśli. Zresztą tacy ludzie, których wymieniłeś to pseudointelektualne dupki, chodzą na koncerty jazzowe, recitale fortepianowe bądź wieczorki poetyckie, bo to takie światłe, a tak naprawdę tną komara w ostatnich rzędach. Widziałeś kiedyś by ktoś usnął z nudów na koncercie metalowym?

Nieee. Zaraz by takiego wynieśli. Postawiliście na rodzimy język... rozumiem, że na razie nie myślicie o podboju rynków zachodnich ? zwłaszcza niemieckiego?

Z polskimi tekstami nie będzie łatwo przebić się na rynki zachodnie, ale sprawa nie jest beznadziejna, tym bardziej, że trochę zamówień na nasze płyty dostaliśmy od metalowych maniaków z Niemiec. Myśleliśmy o dograniu do naszej muzy angielskich tekstów, zresztą nadal jest to możliwe bo wszystko zarchiwizowaliśmy. Na razie jednak wstrzymaliśmy się, bo mamy wiele innych rzeczy do zrobienia. Sporo koncertujemy, pracujemy nad nowymi kawałkami. Możliwe, że kolejny materiał będzie w dwujęzycznej wersji, bo w naszym kraju na pewno będziemy śpiewać po polsku. Ale to jeszcze wyjdzie w praniu.

W jaki sposób powstaje wasza muzyka, kto wśród Was ma na tym polu decydujący głos?

Przynosimy na próby pomysły, czyli jakiś szkielet, riff pod zwrotkę, refren, jakąś melodię. Wtedy zaczyna się przepychanka, co dalej i jak to do kupy złożyć. Jak cokolwiek zaczyna się układać, nagrywamy to, przesłuchujemy w domu na spokojnie, dokładamy każdy swoje 5 groszy. Raczej rzadko zdarza się, żebyśmy na próbach próbowali zrobić coś z niczego. Właściwie nie ma takiej osoby, która decyduje o większości. Układamy i wspólnie decydujemy, jak się komu nie podoba coś to wpierdol J. Czasem zmienia się tak, aby lepiej się zaśpiewało wokaliście, to głównie z myślą o nim robi się schematy.

Przez pewien czas mieliście w zespole 3 gitarzystów? Czym to było spowodowane? 2 gitary to było za mało?

Nadal gramy na 3 gitary. Wygląda na to, ze 2 wiosła nie wystarczyło. Ja mam zawsze dużo różnych schizów, co by tu jeszcze z gitarkami pokombinować i stwierdziłem ze fajnie to wyjdzie na 3 wiosła. A że znałem odpowiednia do tego osobę a propozycja przeszła u pozostałych muzyków to tak zostało. Osobiście nie wyobrażam sobie już teraz Monstrum na 2 gitary, tym bardziej że na koncertach sprawdza się to świetnie i czuć potęgę trzech wioseł.

W połowie maja nastąpiły zmiany w zespole... możesz nam przybliżyć obecny skład zespołu? Czy jest on ustabilizowany czy tylko przejściowy?

Aktualny skład zespołu to: Kundi (Mariusz Waltoś) ? wokalista i współzałożyciel zespołu, który w maju rzucił basem i postanowił skupić się tylko i wyłącznie na wokalu. Habek (Marcin Habaj) ? drugi stażem ? solówkomiotacz. Ślimak (Damian Zając) ? doszedł do nas na trzecią gitarkę i narobił trochę fermentu w aranżacjach i brzmieniu. Przemysław Rzeszutek ? nasz perkusista, który przełamał fatum wpadek, które były dziełem poprzednich pałkerów i ma już chyba najdłuższy staż wśród wszystkich perkusistów, którzy grali w zespole. Nasz wioślarz i współzałożyciel zespołu Wacek (Wacław Dudek) wyjechał na czas jakiś zagranicę zgłębiać genezę powstania NWOBH i dreptać ścieżkami wydeptanymi przed laty przez Ironów i Manowarów. Na zastępstwo przyszedł Miłek (Miłosz Kościółek) ? ambitny i młody uczeń Ślimaka. Jak długo Miłosz z nami pozostanie, tego nie wiemy. Bardzo możliwe jest, że już na stałe. Wszystko zależy od sukcesów Wacka na zachodzie Europy. A jeszcze zapomniał bym o Górze (Tomasz Guzek), który to przejął rolę bassmana w zespole, no i naszego manago Przemasa, który na scenie z nami nie występuje ale za kulisami jest bardzo aktywny. Uff, tak więc zrobiło się u nas naprawdę tłoczno, hahaha.

Bardzo! Jak często koncertujecie, a jak wiele czasu spędzacie w salach prób?

Ostatnio dość dużo czasu spędzamy na próbach dogrywając Miłka i Górę. Na próbie spędzamy średnio 5 godzin, a takich prób są 2, czasem 3 w tygodniu. Nasze wyczyny koncertowe można zobaczyć na naszej stronie internetowej. Średnia roczna jest zadowalająca, ale staramy się aby była coraz wyższa. Aktualnie w planach jest sporo koncertów w całej praktycznie Polsce. Staramy się nie tylko grać tam gdzie mamy już swoich fanów, ale również docierać w nowe niezbadane i niepodbite jeszcze rejony.

Wojny, wojenki, podchody, wzajemne niechęci? Czy może braterstwo i wspólna pomoc? Co jest wyznacznikiem, który określa stan polskiego metalowego podziemia? Jest jeszcze sens mówić o czymś takim, jak spójne podziemie metalowe?

My osobiście przyjaźnimy się z wieloma zespołami: wspólnie gramy, pijemy i pomagamy sobie wzajemnie na ile możemy. Ogólna tendencja jest taka, że jak któryś z zespołów zaczyna wychodzić z podziemia, to odczuwa się wszechobecną zazdrość. Zaczyna się gadanie za plecami, oczernianie, czasem ktoś wbije nóż w plecy bądź podstawi nogę. Zamiast radości, że komuś się udało, to może kiedyś i mi się powiedzie. My jesteśmy otwarci na wszelkie formy współpracy między zespołami. Z koncertami jest ogólnie coraz gorzej, wiec wiadomo ? w kupie siła i trza trzymać się razem i nawiązywać współpracę. Ci którzy to zrozumieją mogą tylko na tym skorzystać. Efektem takiej współpracy jest na przykład mini trasa z zespołem Witchking, czy planowane na koniec wakacji wspólne koncerty z Chainsaw.

Podobną ? do waszej ? muzykę gra Miecz Wikinga... z tym, że chyba bardziej surową, bardziej zadziorną... podczas gdy Monstrum ? przynajmniej studyjnie ? brzmi bardziej melodyjnie... co o tym sądzisz?

Mieczy na żywo nie słyszeliśmy, grają podobną muzykę i mamy nadzieje, że jakaś forma współpracy się miedzy nami zawiąże. Często w wywiadach jesteśmy do nich porównywani, ale póki nie zagramy z nimi koncertu jakiegoś, to ciężko będzie cokolwiek na ten temat powiedzieć.

Z jakimi grupami jesteście w najlepszych kontaktach?

Na pewno z Chainsaw, Witchking, oraz z naszymi regionalnymi jak Cerebrum, Bron, JCS, Cremaster i kilkoma innymi. Nasza ogólnopolska współpraca dopiero się zaczyna i mamy nadzieję, że lista ta będzie się wydłużać. Inne zespoły muszą pamiętać, że jesteśmy sprzymierzeńcami, wszyscy jedziemy na jednym wózku i dążymy do osiągnięcia podobnych celów.

Inna paląca kwestia, mianowicie mp3. Ten format zrewolucjonizował rynek, z jednej strony jest czymś pozytywnym, bo można bez ryzyka kupić płytę, wpierw słuchając skradzionej muzyki... Z drugiej zaś strony to jednak zabójstwo... Wkurwiają mnie dzieci na forach dyskusyjnych, które miesiąc przed premierą jakiejś płyty wymieniają swoje opinie na jej temat, a ja chcąc być uczciwym nie ściągam muzy z sieci i wiem, że jak już płytę zdobędę, nie będzie komu o niej gadać, bo wszyscy już się nasłuchali i upchali swoje pliczki gdzieś w czeluściach twardych dysków...

Zdecydowanie to kwestia sporna. My sami na naszej stronie umieszczamy próbkę naszych utworów, 30s kawałki z całej płyty, oraz umieściliśmy mp3 naszych demówek z 98 i 2002 roku, ale wkurza nas, jak tydzień po premierze naszą płytę można ściągnąć z Internetu i w dodatku wiele osób na to czeka, aby tylko zassać bez płacenia. To nic innego jak kradzież. Niektórzy kupują potem oryginalną płytę, a niektórzy tylko dołączają płytę do swojej złodziejskiej kolekcji mp3. Wielkim gigantom być może nie zaszkodzi kilkaset płyt sprzedanych mniej, dla nas to są jednak pieniążki, które wyłożyliśmy sami na nagranie płyty. W naszej księdze gości wpisał się kiedyś taki gostek, który przedstawił się jako wielki fan MonstruM i wychwalał pod niebiosa naszą płytę, którą jak sam napisał... przegrał sobie od kolegi. Wiemy, że taki preceder istnieje, ale żeby wpisywać się z tym do księgi gości, to już szczęka pizga o podłogę ze zdumienia.

Jak sądzicie, jaka jest obecnie kondycja polskiego heavy metalu? Fani grindu i bezsensownej napierdalanki z zażenowaniem patrzą na zespoły takie jak wasz, śmiejąc się w duchu i pewnie nie uważając was za kapelę metalową, bo wiadomo, jak metal to muszą być kartofle wyrzucane na perkusję i inspiracje Beheritem i Blasphemy, ha, ha, ha!

Osobiście zauważamy powrót do epoki heavy. Oczywiście są ludzie, tak jak mówisz, którzy mówią, że nasza muzyka z metalem nie ma nic wspólnego, ale kilku takich fanów napierdalania już przekonaliśmy, że na naszych koncertach można się zajebiście wyskakać i pośpiewać sobie. My napierdalanką nie zamierzamy się zajmować i pozostaniemy przy swoim, a komu nie pasuje, niech nie słucha i nauczy się tolerancji, bo inaczej?będzie napierdalanka, hehehe. A tak poważnie, to nie mamy nic przeciwko fanom ciężkim łomotom, ale chodzi o to, żeby mieć otwarty umysł, nie pozostawać w jakimś zamkniętym kręgu, bo to nie sekta jakaś, no i by nie być niewolnikiem jednego stylu.

Wprawdzie nie opadły jeszcze emocje po debiucie, ale zapytam Was o drugi album. Komponujecie już coś? W jakim kierunku pójdzie Wasza muzyka?

Cały czas pomysły w naszej głowie się rodzą. Często brakuje czasu, aby je urzeczywistniać. Teraz wypadło nam dogrywanie nowych członków zespołu, sporo koncertów, ale już mamy pół płyty przygotowane i w najbliższym czasie zamierzamy poświęcić dużo czasu na komponowanie i aranżację nowych numerów. Kierunkiem jaki sobie obraliśmy jest heavy metal i zamierzamy się tego trzymać. Nowe kompozycje mogą się trochę różnić od poprzednich, gdyż tworzą je nowi ludzie z nowym stylem, ale inspirujący się muzyką z przekroju hard rock i heavy. Mamy nadzieje, że będzie to ciekawy materiał, który zapowiada się bardziej zróznicowany niż zawartość "Za horyzontem ciszy".

Kiedy możemy spodziewać się kolejnego materiału Monstrum?

Jeżeli finanse pozwolą i pogoda dopisze, to w przyszłym roku wypuścimy następcę ZHC. Na razie plan jest ambitny i chcielibyśmy początkiem przyszłego roku wejść do studia. Czy stanie się to realne ? zależy w głównej mierze od szczęścia, funduszy i ilości sprzedanych płyt, bo chęci i pomysły na nowe kawałki cały czas są.

Wasze muzyczne marzenia...

Każdy ma chyba inne, ale uśredniając to pewnie supportowanie Ironów, lub MANOWAR-a. Fajnie by też było, jakbyśmy mogli rzucić wszystko i zająć się tylko muzyką, ale w polskich realiach to jest raczej niemożliwe niestety. Chcemy grać jak najwięcej koncertów, dotrzeć do jak najwięcej miejsc i ludzi, nagrywać i sprzedawać nasze płyty, tu liczymy na naszego manago Przemasa. Pozdrówka dla niego!

I my dołączamy się do pozdrowień! Możecie zareklamować Monstrum... czyli ostatnie słowo należy do do Was...

Pozdrawiamy wszystkich heavy maniaków w Polsce. Do zobaczenia na koncertach w całej Polsce. Zapraszamy do zapoznania się z naszym albumem ?Za horyzontem ciszy?, to kawałek porządnej heavy metalowej muzy. Zapraszamy na naszą stronę www.monstrum.metal.pl oraz do kontaktu z zespołem poprzez naszego manago: Przemek Grządziel, corum@tlen.pl, tel.: 602 38 49 10. Wspierajcie polskie zespoły. To dla Was gramy koncerty i nagrywamy płyty. Stay heavy!

Dziękujemy za wywiad.

Moonfire & Tomek/Nevermore


Powrót
Menu
Statystyki
Gości online: 5
Dzisiaj: 165
Łącznie: 462210
Banery